Programy do obsługi schowka windows wielokrotnie były instalowane na komputerze i odinstalowywane. Nadszedł dzień gdy miałem wpisać do kilku katalogów po kilka stron i zainstalowałem Clipomatic ze względu na wielkość pliku do ściągnięcia (96 Kb) i na przychylną recenzję którą gdzieś przeczytałem.
Program siedzi sobie wygodnie w tray’u, a po naciśnięciu alt+ctrl+v (czyli w przypadku polskiego windowsa i układu “polski programisty” prawy alt + v) pokazuje się lista ostatnich dziesięciu rzeczy, które można wkleić przy pomocy skrótu (od 0 do 9) lub po prostu zjeżdżając kursorem na odpowiedni wpis w historii. Im więcej czasu mija, tym trudniej mi sobie wyobrazić jak żyłem (i pracowałem) bez tego drobiazgu.
