Jak tylko statyści pójdą

2009-04-25 20:44

O drugiej godzinie w południe wstaję i toaletę ranną robię, potem śniadam sam jeden i czytam, załatwiam mą korespondencję, coś niecoś komponuję i wiele tureckich fajek do około ósmej godziny wypalam, kiedy to do stołu schodzę, z mym ukochanym szlafrokiem o orientalnym kroju się nie rozstając.

Towarzystwo składa się z Lucie i dwóch gości z miasta. O gourmandise wystarczająco zadbano i ani na szampanie, ani na bordeaux, ani na cypryjskim winie, ani truflach z Perigord, ani pasztetach ze Strasburga, czy teś na innych delikatesach nie zbywa, często jednakowoż apetytu mi braknie, by się tym wszystkim delektować.

Jak tylko statyści pójdą, właściwa rekreacja się rozpoczyna, która w beztroskiej bądź poważnej rozmowie albo w naprzemiennym na głos książek rozmaitych czytaniu, do drugiej lub trzeciej godziny się rozwija, kiedy to na spoczynek się udaję; nim jednakowoż sen znajdę, zwykle jeszcze godzin kilka w łożu czytać muszę.

Pueckler w dzienniku, 1841

Skomentuj

---